Lew Tołstoj

Anarchopedia

Spis treści

[edytuj] Lew Tołstoj

Lew Tołstoj
Lew Tołstoj

Urodził się w Jasnej Polanie(9.9.1828), studiował wschodnie języki i prawo, następnie wstąpił do wojska i w randze oficera pełnił służbę na Kaukazie. Po wojnie krymskiej przeszedł do rezerwy. Znaczną uwagę poświęcił sprawom oświaty, zakładając szkołę dla ludu we własnym majątku. W latach 1857-61 odbywał podróż po Europie Zachodniej spotykając się z wieloma ludźmi. Podczas swej podróży spotkał się także z anarchistą P.Proudhon. Na przełomie lat 70. i 80. Tołstoj przeżył głęboki kryzys światopoglądowy, co skłoniło go do przemyśleń nad nowym odczytaniem sensu chrześcijaństwa. Idee te ogłosił w szeregu traktatów społeczno-politycznych poddających ostrej krytyce państwo i jego instytucje do których m.in. należy "Odbudowanie piekła".

Artykuł "Lew Tołstoj" jest jeszcze nierozbudowany i wymaga uzpełnienia treści. Jeżeli chcesz, możesz go zmodyfikować, uzupełnić lub rozbudować.

[edytuj] Apostoł Pokoju

Lew Tołstoj był bez wątpienia jedną z największych postaci literatury rosyjskiej. Oprócz tego był również jednym z największych mediatorów na rzecz pokoju. Spowodowane to było, wyznawaną przez niego ideologią anarchizmu chrześcijańskiego(pokojowego), głębokim humanizmem oraz miłosierdziem, ale również okrucieństwami wojny, z którymi się zetknął pełniąc służbę wojskową.

[edytuj] Konferencja 1909 roku

Kiedy sytuacja w Europie się zaostrzała a wyścig zbrojeń był coraz agresywniejszy i bardziej ekspansywny – wiadome było, że wielka wojna pomiędzy mocarstwami wybuchnie. W tym celu, ruch na rzecz pokoju zorganizował w 1909 roku, konferencję pokojową w Sztokholmie, na którą zaprosił wszystkich najwybitniejszych, działaczy pacyfistycznych świata. Zaproszenie zostało również wysłane do Lwa Tołstoja, który w owym czasie miał 80 lat i nikt nie spodziewał się, że przyjedzie on na konferencję. Pierwotnie wysłał on swoje przemówienie organizatorom, po czym sam osobście się zjawił, wygłaszając przemówienie.

[edytuj] Przemówienie na Kongresie Pokoju w Sztokholmie

Zebraliśmy się tu po to, by walczyć przeciwko wojnie. Przeciwko wojnie, a więc przeciwko temu, w imię czego wszystkie narody świata, miliony ludzi na świecie, oddają do wolnej od wszelkiej kontroli dyspozycji kilkudziesięciu osób, a niekiedy jednego człowieka nie tylko miliardy rubli, franków, jenów, stanowiących znaczną cześć ich zapracowanych oszczędności, ale i samych siebie, swoje życie. I oto my, kilkunastu przybyłych z różnych stron świata uczciwych ludzi, nie posiadających żadnych szczególnych przywilejów, a co najważniejsze, żadnej władzy nad nikim, zamierzamy walczyć, a skoro chcemy walczyć, to mamy też nadzieję zwyciężyć tę olbrzymią siłę nie jednego lecz wszystkich rządów, mających do dyspozycji miliardowe sumy i milionowe wojska i bardzo dobrze rozumiejących, że ta wyjątkowa sytuacja w jakiej znajdują się oni, tzn. ludzie wchodzący w skład rządów, oparto jest tylko na wojnie, na wojsku mającym znaczenie i sens tylko wtedy, kiedy jest wojna - ta właśnie wojna, z którą chcemy walczyć i którą chcemy zniszczyć.


Walka, gdy siły są tak nierówne, powinna się wydać szaleństwem. Ale zastanówmy się nad znaczeniem środków walki, znajdujących się w naszych rękach, a wyda się dziwne nie to, ze decydujemy się na walkę, lecz to, że istnieje jeszcze to, z czym chcemy wakzyć. Oni mają w rękach miliardowe sumy, miliony posłusznych wojsk, my zaś tylko jeden - ale za to najpotężniejszy środek na świecie - PRAWDĘ.


I dlatego, choćby nasze siły wydawały się znikome w porównaniu z siłami naszych przeciwników nasze zwycięstwo jest równie niewątpliwe jak niewątpliwe jest zwycięstwo, które odnosi światło wschodzącego słońca nad mrokiem nocy.


Zwycięstwo nasze jest niewątpliwe, ale tylko pod jednym warunkiem - jeżeli mówiąc prawdę będziemy mówili cała prawdę, bez jakichkolwiek kompromisów i ustępstw. A prawda jest tak prosta, tak jasna, tak oczywista i obowiązkowa nie tylko dla chrześcijanina, ale dla każdego rozsądnego człowieka, że wystarczy tylko wypowiedzieć ja cała w pełnym jej znaczeniu, żeby ludzie już nie mogli postępować wbrew tej prawdzie.


Prawdą tą w całym jej znaczeniu jest to, co tysiące lat temu powiedziane zostało w przykazaniu, uznawanym przez nas za Boskie, w dwóch słowach: nie zabijaj.


Prawdą jest to, że człowiek nie może i nie powinien nigdy i pod żadnym pretekstem zabijać drugiego człowieka.


Prawda ta jest tak oczywista, tak powszechnie uznawana i obowiązująca, że wystarczy jasno i zdecydowanie postawić ją: przed ludźmi, żeby to zło, które nazywa się wojną, stało się absolutnie niemożliwe, l dlatego myślę, że jeżeli my, przybyli tu na Kongres Pokoju, zamiast jasno i zdecydowanie wypowiedzieć tę prawdę, będziemy apelować do rządów i proponować im rożne sposoby, żeby zmniejszyć zło wojny, lub żeby wybuchały one coraz rzadziej, upodobnimy się do ludzi, którzy mając w ręku klucz do drzwi, włamywaliby się przez śdany wiedząc, że nie są w stanie tych ścian obalić. Oto miliony zbrojnych i coraz lepiej uzbrajanych ludzi, szkolonych do coraz pomyslowniejszego zabijania. Wiemy, że te miliony ludzi nie mają najmniejszej chęci zabijać takich samych ludzi jak oni, że większość nawet nie wie, z jakiego powodu zmusza się ich do robienia tego, co jest im wstrętne, że ciąży im stan podporządkowania i przymusu, wiemy że zabójstwa dokonywane od czasu do czasu przez tych ludzi, popełniane są na rozkaz rządów, wiemy, że istnienie rządów uzależnione jest od wojska. I my, ludzie pragnący położyć kres wojnom, nie znajdujemy nic odpowiedniejszego po temu jak to, żeby proponować i to komu? - rządom, istniejącym tylko dzięki wojsku, a tym samym dzięki wojnie, takie sposoby, które położyłyby kres wojnie, czyli, że proponujemy rządom samounicestwienie. Rządy będą z przyjemnością słuchały wszystkich takich przemówień, wiedząc, że wywody takie nie tylko nie położą kresu wojnie i nie podkopią ich władzy, ale jeszcze bardziej ukryją przed ludźmi to, co rządy potrzebują ukryć, by mogły istnieć i wojska i wojny, i one same, rządy dysponujące wojskami. Ale przecież to anarchizm: ludzie nigdy nie żyli bez państwa i rządów. A zatem rządy i państwa, i siły wojskowe, które ich strzegą są koniecznymi warunkami życia narodów, mógłby mi ktoś powiedzieć.


Nie mówiąc o tym, czy możliwe jest, czy nie, życie chrześcijańskich i w ogóle wszystkich narodów bez wojsk i wojen, broniących rządów i państw, przypuśćmy, że ludzie dla swego własnego dobra muszą podporządkować się niewolniczo składającym się z nieznanych im ludzi instytucjom, zwanym rządami, muszą koniecznie oddawać tym instytucjom wytwory swej pracy i wykonywać wszystkie żądania tych instytucji, nie wyłączając zabójstwa bliźniego, przypuśćmy to wszystko: pozostaje mimo to nierozerwalna na naszym świecie trudność. Trudność ta wynika z niemożliwości pogodzenia chrześcijańskiej wiary, którą kładący na to szczególny nacisk, wyznają wszyscy ludzie, wchodzący w skład rządów, z rekrutującymi się z chrześcijaństwa wojskami wyszkolonymi do zabijania. Jakby tam nie wypaczono nauki chrześcijańskiej, jakby nie przemilczano jej głównych tez, zasadniczym sensem tej nauki jest mimo wszystko tylko umiłowanie Boga i bliźniego. Boga, czyli najwyższej doskonałości w cnocie i bliźniego, czyli wszystkich ludzi bez różnicy. A zatem jakby się zdawało, należy koniecznie uznać jedno z dwojga, albo chrześcijaństwo z miłością Boga i bliźniego, albo państwo z wojskami i wojnami.


Bardzo możliwe, że chrześcijaństwo się przeżyło i że wybierając jedno z dwojga: chrześcijaństwo i miłość, albo państwo i zabójstwo, ludzie naszej epoki uznają, że istnienie państwa i zabójstwa jest o tyle ważniejsze od chrześcijaństwa, iż trzeba zapomnieć o chrześcijaństwie, pozostać tylko przy tym, co jest dla ludzi ważniejsze: przy państwie i zabójstwie.


Wszystko to jest możliwe, w każdym razie ludzie mogą tak myśleć i czuć. Ale wtedy tak też trzeba powiedzieć. Trzeba byłoby powiedzieć. Trzeba byłoby powiedzieć, że ludzie w naszych czasach powinni przestać wierzyć w to, co mówi zbiorowa mądrość całej ludzkości, co mówi wyznawana przez nich nauka Boża, powinni przestać wierzyć w to, co wyryte jest niezatartymi zgłoskami w sercu każdego człowieka, a powinni wierzyć tylko w to, co nie wyłączając również zabójstwa, rozkażą różni ludzie, którzy przypadkowo, przez dziedziczenie zostali cesarzami i królami, albo przez różne intrygi i z wyborów zostali prezydentami, posłami do izb i parlamentów. Tak właśnie trzeba by powiedzieć. A powiedzieć tego nie można. Nie można powiedzieć nie tylko tego, ale nie można powiedzieć ani jednego, ani drugiego. Jeżeli się powie, że chrześcijaństwo zabrania zabijać, to nie będzie wojska, nie będzie rządu. Jeżeli się powie, że my, władza, uznajemy legalność zabójstw i odrzucamy chrześcijaństwo ? nikt nie zechce słuchać takiego rządu, opierającego swoją władzę na zabójstwie. I poza tym, skoro dozwolone jest zabójstwo na wojnie, to powinno być tym bardziej dozwolone narodowi, dochodzącemu swych praw przez rewolucję. Dlatego więc rządy nie mogąc powiedzieć ani jednego ani drugiego, dokładają jedynie starań, żeby ukryć przed swoimi poddanymi konieczność rozwiązania dylematu.


Dlatego właśnie, aby przeciwdziałać złu wojny, my zebrani tutaj, jeżeli istotnie chcemy dopiąć swego celu, musimy uczynić tylko jedno; postawić ten dylemat zdecydowanie i jasno przed ludźmi wchodzącymi w skład rządów, jak przed masami ludu, tworzącymi wojsko. Aby to uczynić powinniśmy jasno i otwarcie powtórzyć tylko prawdę, że człowiek nie powinien zabijać człowieka, ale wyjaśnić również, że żadne względy nie mogą zwolnić ludzi w świecie chrześcijańskim od obowiązku podporządkowania się tej prawdzie. I dlatego zaproponowałbym naszemu zgromadzeniu (zebraniu), ułożenie i opublikowanie takiej odezwy do wszystkich, a zwłaszcza do chrześcijańskich narodów, w której jasno i zdecydowanie powiedzielibyśmy to, co wszyscy wiedzą, ale czego nikt, albo prawie nikt nie mówi, mianowicie to, że wojny nie są - jak to uważa większość ludzi, czymś szczególnie dobrym i godnym pochwały, lecz są jak każde zabójstwo wstrętne i zbrodnicze zarówno dla tych ludzi, którzy z wolnej woli wybierają działalność wojskową, jak i dla tych, którzy wybierają ją ze strachu przed karą tub ze względu na korzyści. W stosunku do osób wybierających działalność wojskową z wolnej woli, zaproponowałbym, żeby w odezwie tej jasno i zdecydowanie powiedzieć, iż nrimo całej pompy, przepychu i w ogóle aprobaty towarzyszącej tej działalności, jest ona zbrodnicza i haniebna, tym bardziej zbrodnicza i haniebna, im wyższe stanowisko zajmuje człowiek w hierarchii wojskowej. I tak samo zaproponowałbym, by jasno i zdecydowanie powiedzieć prostym ludziom, powołanym do służby wojskowej pod groźbą kary łub z pomocą przekupstwa, że grzeszą i przeciwko swojej wierze, i przeciwko moralności, i przeciwko zdrowemu rozsądkowi, kiedy zgadzają się wstąpić do wojska: przeciwko wierze przez to, że wstępując do szeregu zabójców, łamią przykazanie Boskie, które wyznają: przeciwko moralności przez to, że obawiając się, iż ukarze ich władza lub mając na względzie korzyści, godzą się robić to, co w głębi duszy potępiają: i przeciwko rozsądkowi przez to, że wstępując do wojska narażają się w razie wojny na te same, jeżeli nie większe nieszczęścia, niż te jakie grożą w razie odmowy, a co najważniejsze, wbrew zdrowemu rozsądkowi postępują już wyraźnie przez to że włączają się do tej samej kasty ludzi, która pozbaw/na ich wolności i zmusza do wstąpienia do wojska, W stosunku do jednych i drugich zaproponowałbym, żeby jasno wyrazić w tej odezwie myśl, iż dla ludzi istotnie oświeconych i tym samym wolnym od przesądu związanego z kultem wojskowości (staje się ich ż każdym dniem coraz więcej), wojskowa służba i tytuł mimo wszelkich starań, by ukryć ich istotne znaczenie, jest służbą tak samo. a nawet bardziej haniebną, niż służba i tytuł kata: gdyż kat gotów jest zabijać tylko ludzi, uznanych za szkodników i zbrodniarzy, a wojskowy obiecuje zabijać wszystkich ludzi, których mu się każe zabijać, gdyby to nawet byli najbliżsi, mu i najlepsi ludzie.


Ludzkość w ogóle, a zwłaszcza nasz świat chrześcijański doczekał się takie) ostrej sprzeczności między postulatami moralnymi a istniejącym ustrojem społecznym, że nieuchronnie musi zmienić nie to, co nie może się zmienić - postulaty moralne społeczeństwa, lecz to, co się zmienić może - ustrój społeczny.


Zmiana ta wywołana sprzecznościami wewnętrznymi i ujawniająca się szczególnie ostro w przygotowaniach do zabójstwa, szykowana jest z różnych, stron i staje się z każdym rokiem konieczniejsza. Napięcie, wymagające tej zmiany, wzrosło w naszych czasach w takim stopniu, że podobnie jak do przejścia cieczy w ciało stałe, potrzebna jest niewielka siła prądu elektrycznego, tak samo do przejścia od tego okrutnego i nierozumnego żyda dzisiejszych ludzi z ich podziałami, zbrojeniami i wojskami, do życia rozumnego, odpowiadającego postulatom świadomości człowieka współczesnego, potrzebny jest, być może, tylko niewielki wysiłek, niekiedy jedno słowo, który w mgnieniu oka przekształca całą decz w dało stałe.


Dlaczego nasze obecne zebranie nie może podjąć tego wysiłku? W baśni Andersena, gdy król ze swym orszakiem paradował po ulicach miasta i wszyscy ludzie zachwycali się jego piękną, nową szalą jedno stówo dziecka, które powiedziało to. co wszyscy widzieli, ale nie mówili, zmieniło wszystko. Dziecko powiedziało: "on nic nie ma na sobie" i sugestia przestała działać, król się zawstydził i wszyscy ludzie wmawiający sobie, że widzą na królu piękną, nową szatę zobaczyli, że król jest nagi. To samo musimy powiedzieć także my, powiedzieć to, co wszyscy widzą, ale nie odważają się wypowiedzieć, powiedzieć, że jakby ludzie nie nazywali zabójstwa, jest ono zawsze zabójstwem . zbrodnią i hańbą. I wystarczy jasno, zdecydowanie i głośno, jak możemy to zrobić to tutaj, powiedzieć to, a ludzie przestaną widzieć to, co im się wydawało że widzą i zobaczą to, co widzą rzeczywiście. Przestaną widzieć: służbę ojczyźnie, bohaterstwo wojny, chwałę wojskowa i patriotyzm, a zobaczą to, co jest: nagą prawdę zabójstwa. A kiedy ludzie zobaczą, stanie się to samo co w baśni: d co popełniają zbrodnię zawstydzą; się, a ci, co wmawiali sobie, że nie widzą zbrodni zabójstwa, zobaczą ją i przestaną być zabójcami. Ale jak będą się narody broniły przed nieprzyjadółmi, jak utrzymywać porządek wewnątrz kraju, jak mogą narody żyć bez wojny? Jaką formę przybierze żyde ludzi, którzy odżegnują się od zabójstwa nie wiemy i wiedzieć nie możemy. Jedno jest pewne: dla ludzi obdarzonych rozumem i sumieniem rzeczą naturalniejszą jest żyć w oparciu o te właściwości, niż podporządkować się niewolniczo ludziom nakazującym wzajemne zabójstwa, i dlatego ta forma ustroju społecznego, jaką przybierze życie ludzi kierujących się w tym postępowaniu nie przemocą opierającą: się na groźbie zabójstwa, lecz rozumem i sumieniem, nie będzie w żadnym razie gorsza od tej jak ujęte jest żyde obecne. Oto wszystko co chciałem powiedzieć.


Będę bardzo żałował, jeżeli to, co powiedziałem, kogoś obrazi, zmartwi i obudzi w nim niedobre uczucia. Ale ja osiemdziesięcioletni starzec oczekujący w każdej chwili śmierci. uważałbym za wstyd i przestępstwo, gdybym nie powiedział całej prawdy tak, jak ją rozumiem, prawdy w którą wierzę niezłomnie, tylko sama jedna może uwolnić ludzkość od niezliczonych klęsk, spadających na nią w wyniku wojny.

[edytuj] Cytaty

[edytuj] Państwo / władza

  • Ani dobrowolnie, ani pod przymusem nie należy brać udziału w działalności państwowej i dlatego nie trzeba być ani żołnierzem, ani feldmarszałkiem, ani ministrem, ani zbieraczem podatków, ani wójtem gminy, ani sędziom przysięgłym , ani gubernatorem, ani członkiem, parlamentu i w ogóle nie przyjmować żadnego urzędu, związanego z gwałtem.
  • ...człowiek nie powinien dawać dobrowolnie rządom podatków, ani pośrednich, ani bezpośrednich, także nie powinien korzystać z pieniędzy, zbieranych przez podatki, w formie pensyi, emerytury, gratyfikacyi itp. ani też z instytucyi państwowych, utrzymywanych przy pomocy podatków, zebranych przymusowo z ludu... człowiek chcący działać nie na swe osobiste dobro wyłącznie, ale ku polepszeniu bytu ludzi, nie powinien uciekać się do gwałtów rządowych dla obrony ziemi i innych przedmiotów, ani dla bezpieczeństwa osobistego albo bliźnich; lecz władać ziemią i przedmiotami swej własnej albo cudzej pracy o tyle tylko, o ile do nich inni nie roszczą żądań
  • Anarchizm nie oznacza braku instytucji w ogóle, lecz tylko takich, które zmuszają ludzi do podporządkowania się przemocy
  • rządy zawsze posługują się gwałtem: zarówno konstytucyjne, jak i despotyczne
  • źródłem nędzy robotników jest niewola, której przyczyną są pewne przepisy prawne, oparte na zorganizowanej przemocy, czyli rządzie
  • rządy i klasy posiadające opierają się nie na prawie, ani na czemkolwiek, coby przypominało sprawiedliwość, lecz na złożonej, sztucznej, przy pomocy nauki wytworzonej organizacyi społecznej, w której wszyscy ludzie pochwyceni są w koło gwałtów, bez możności wyrwania się z niego
  • rządy usiłują przedstawić istniejący porządek jako coś świętego, nienaruszalnego i grożą ciężkiemi karami tym, którzy, myśląc inaczej, odważyliby się przeciwko niemu wystąpić
  • państwo przez szkolnictwo, duchowieństwo i uroczystości narodowo-rządowe oddziaływa na wyobraźnie swych poddanych, wytwarzając, albo potęgując w ich duszach uczucie pokory, zachwytu i służalczości dla siebie
  • jedno z dwojga: albo ludzie są rozumnemi istotami, albo nie. Jeżeli są nierozumnemi, to wszyscy, i wówczas rozstrzyga u nich gwałt, ale też wszyscy powinni doń mieć prawo. Gwałt ze strony rządu nie ma więc uzasadnienia
  • jeżeli zaś ludzie są istotami rozumnemi, to stosunki między nimi, powinny być oparte na rozumie, a nie na gwałcie, dokonywanym przez tych, którzy przypadkowo pochwycili władzę. I dlatego w tym wypadku gwałt rządu także nie ma racyi bytu
  • zbójcy przeważnie okradają bogatych, rządy - przeważnie biednych, bogatym zaś, pomagają w ich przestępstwach, sprzyjają
  • łącząc się w rodziny, narody i państwa ludzie wznoszą nieprzezwyciężone przeszkody na drodze do prawdziwego zjednoczenia
  • zgoda na zabijanie jest nieuniknioną koniecznością w każdym ustroju państwowym
  • istnieje tylko jeden sposób, aby uwolnić się od zła, jakie niesie porządek państwowy: nie brać udziału w przemocy, leżącej u podstaw państwa
  • jeżeli tylko uwolni się ludzi od przesądu, że jedni mogą organizować życie innych, państwo stanie się niemożliwością
  • gdyby nie było przemocy państwa zapanowałaby miłość

[edytuj] Patriotyzm

  • zdaje się być oczywistym, że patryotyzm, jako uczucie, jest zły i szkodliwy; jako doktryna, jest bezsensowny
  • jeżeli każdy naród, albo państwo uważa się za lepsze od innego narodu, albo państwa, to wszystkie one znajdują się w grubym i szkodliwym błędzie
  • patriotyzm nieuchronnie prowadzi do wojny

[edytuj] Kapitalizm

  • własność jest narzędziem panowania bogatych nad biednymi
  • dziwne, jak wszyscy ukrywamy, że jednym z głównych motorów naszego życia są pieniądze
  • ludzie budujący swoje życie na wyzysku bliźniego - a takie jest życie wszystkich bogatych - nie mogą być miłosierni
  • bogaci filantropi nie widzą że to, czym rzekomo uszczęśliwiają biednego, wydarli z rąk jeszcze biedniejszego
  • naprawdę złodziejem jest nie ten kto ukradł potrzebną mu rzecz, lecz ten, któryposiada rzeczy zbędne dla niego, a konieczne innym; tak czynią bogaci
  • nie ma bardziej nieużytecznego zajęcia nad gromadzenie, utrzymywanie i powiększanie bogactw
  • każdy powinien pracować sam dla siebie, nie wymagając pracy innych i z rezultatów swej pracy przyswajać sobie tyle, ile mu potrzeba do spożycia, resztę rozdawać potrzebującym
  • swoich myśli i uczuć nie wolno spieniężać

[edytuj] Demokracja

  • nie tylko jeden człowiek nie ma prawa rozporządzać wieloma, lecz i wielu rozporządzać jednym
  • rządy zawsze posługują się gwałtem: zarówno konstytucyjne, jak i despotyczne.; cała róznica polega na tym, że pierwsze obejmują znacznie większą ilość osób, i gwałt, którym się posługują , przybiera formy łagodniejsze; podczas gdy drugie działają brutalniej, a władza w nich skoncentrowana jest w mniejszem gronie osób

[edytuj] Rewolucja

  • rządów nie należy zwalczać poprzez rewolucye i powstania - straszniejszy jest dla nich opór bierny
  • z rewolucyonistami rządy załatwić się mogą łatwo: część ich przekupić, część oszukać, innych znowu nastraszyć, a opinię publiczną oburzyć przeciwko nim, przedstawiając w fałszywym świetle ich dążenia
  • trudniej zwalczać ludzi, którzy nie propagują żadnej rewolucyi, ale tylko nie chcą nikomu robić nic złego, uchylają się od płacenia podatków, służby wojskowej itp
  • posługiwanie się gwałtami przeciwko gwałtom jest tem samym, co gaszenie ognia ogniem
  • jednym z najbardziej szkodliwych przesądów jest myśl, że można ludzi siłą zmusić do dobrego życia
  • okrucieństwo wszystkich rewolucji jest tylko skutkiem okrucieństwa władców
  • wszyscy kierujący wojnami, biorący w nich udział, jak również poskramiacze zbuntowanych mas, albo spiskowców różnego rodzaju, nie mają prawa oburzać się na zamachy anarchistyczne - bez porównania większemi od nich okrucieństwami są egzekucye ze strony rządów, dręczenie ludzi w wwięzieniach i morderstwa w czasach wojny
  • zmusić siłą ludzi, aby czynili to, co jednemu wydaje się dobre, znaczy wywoływać w nich do tego obrzydzenie
  • jeżeli ulepszasz życie innych przemocą na pewno czynisz to dla własnej korzyści
  • żadna przemoc nie poskramia, lecz rozdrażnia człowieka
  • prawdziwa dobroć jest nie tylko cnotą i radością, ale i orężem, znacznie potężniejszym niż przemoc
  • największe przeobrażenia w świecie zachodzą nie dzięki nagłym zrywom, lecz dzięki małym, niezauważalnym zmianom
  • gdyby nawet okoliczności zewnętrzne pomogły rewolucyonistom zwyciężyć, to niema żadnych danych na to, że nowopowstałe władze rządowe nie będą jeszcze bardziej despotyczne od starych, chcąc utrzymać nowy porządek społeczno-polityczny

[edytuj] Pacyfizm

  • jeśli ludzie przestaną widzieć, to co wydawało im się że widzą, to przestaną widzieć w wojnie: służbę ojczyźnie, bohaterstwo wojny, chwałe wojskową i patriotyzm, a zobaczą to, co jest: nagą prawdę zabójstwa
  • jakież zadziwiające szaleństwo: zabijać ludzi dla ich dobra
  • zgoda na zabijanie jest nieuniknioną koniecznością w każdym ustroju państwowym
  • zabójstwo jest zawsze zabójstwem, bez względu na motywy i okoliczności
  • ci, którzy zabijają lub przygotowują zabójstwo, to przestępcy, bez względu na to kim są: sędziami, generałami, królami
  • wojna nie jest niczym innym, jak sporem między rządami o władzę nad poddanymi
  • wojsko stanowi główną podporę rządów
  • głównym wrogiem rządów są ich poddani, przeciwko którym przedewszystkiem armia musi być gotowa do walki
  • bezpieczeństwo i dobro zapewnia społeczeństwu tylko moralność jego członków; podstawą zaś jej jest miłość wykluczająca przemoc
  • odpowiadaj dobrem na zło, a zniszczysz w podłym człowieku zadowolenie ze zła

[edytuj] Egalitaryzm

  • za nierówność między ludźmi odpowiedzialni są zarówno ci, którzy się wywyższają na innych, jak i ci którzy się poniżają
  • dzieci są mądrzejsze od dorosłych; dziecko czuje, że w każdym człowieku jest to, co w nim, i nie ceni tytułów, lecz jedynie to, co tkwi w każdym
  • dopóki są rzeźnie, dopóty będą także pola bitew
  • Człowiek może zdrowo żyć nie zabijając zwierząt dla pożywienia. Dlatego też, jeżeli zjada mięso, uczestniczy w odbieraniu zwierzętom życia tylko po to aby zaspokoić swój apetyt. Działanie takie jest więc niemoralne.

[edytuj] Religia

  • Bóg dał człowiekowi pożywienie, a diabeł kucharzy.
  • Bóg jest istotą wieczną, bytującą zewnątrz nas, kierującą nami, wymagającą od nas sprawiedliwości
  • Bóg jest istotą, do której dążymy, którą znamy, ale której pojąć nie możemy
  • życie nasze polega na dążeniu do Boga
  • nauka Chrystusa kieruje ludźmi przez wskazywanie im tej nieskończonej doskonałości - Ojca niebieskiego, do którego dobrowolnie dążyć może każdy człowiek, bez względu na stopień, swej niedoskonałości
  • kościół to jest coś takiego, że gdy ludzie kłamią i czują, że im się nie wierzy, wtedy powołując się na Boga mówią: "Jak boga kocham, prawdą jest to co mówię"
  • ludzie, którzy uznali się za kościół, nabierają przekonania, że są nieomylni i dlatego nie mogą się już potem wyrzec żadnego, choćby raz powiedzianego głupstwa
  • zewnętrzna potęga jest tylko po to potrzebna aby ukryć fałsz
  • do cerkwi odnosić się można, albo z nabożeństwem, albo z odrazą
  • kościoły, dążąc wyłącznie do zysku są podporą państwa w wyzysku, ucisku i terrorze ludu
  • zinstytucjonalizowane chrześcijaństwo stało się religią zdegenerowaną, zwyrodniałą, co objawia się poprzez rezygnację z wymogów etycznych i zastąpieniu ich zewnętrznymi oznakami kultu
  • ludzie kościoła posiadłszy zaś władzę, naturalnie urośli w pychę i w większości przypadków ulegli zepsuciu
  • kościół w celu pokonania swych wrogów, nie dysponując innym orężem niż przemocą zaczął prześladować, skazywać na śmierć i palić na stosie, wszystkich, którzy jego władzy nie uznawali
  • ludzie, którzy uznali się za członków nieomylnego kościoła nabrali przekonania, że zbrodnią byłoby pozwolić fałszywym wykładowcom nauki gorszyć ludzi, więc ich zabijanie jest sprawą miłą Bogu
  • ci którzy skazywali na śmierć i palili ludzi zaczynających rozumieć prawdziwą naukę, uważali ich za sługi diabłów
  • ostateczne zwyrodnienie chrześcijaństwa i jego moralny upadek miało miejsce z chwilą uczynienia z niej religii państwowej; w tym momencie chrześcijaństwo usankcjonowało mordowanie, grabienie, wojny, morderstwa, rozpustę

[edytuj] Wolność

  • człowiek nie tylko może, lecz powinien być wolny
  • ludzie pozostawieni sami sobie, bez rządu, a nieraz wbrew jemu, tworzyli i tworzą różne pożyteczne instytucye, spełniające należycie swe funkcye
  • człowiekowi jest dana władza tylko nad samym sobą
  • wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce
  • czas to szansa dla wolności, możność działania
  • podporządkować się innym może tylko człowiek, który czuje się wolny

[edytuj] Rodzina

  • Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób.
  • nie należy potępiać człowieka, ponieważ nigdy nie wiadomo, co się dzieje w jego duszy
  • kto gardzi bratem, gardzi sam sobą
  • nienawidź zła w człowieku, człowieka kochaj
  • jeśli człowiek nie może przebaczyć bratu, nie kocha go
  • nie można kochać tych, których się boimy
  • jeśli nie kocha się ludzi, wszystko jest zagmatwane i trudne
  • to, że nie kochasz, nie znaczy, że nie ma w tobie miłości, lecz że jest w tobie coś, co jej przeszkadza

[edytuj] Inne

  • Nic tak nie rozbudza lenistwa, jak jałowe rozmowy.
  • Wychowanie psuje ludzi, a nie naprawia.


[edytuj] Najważniejsze dzieła

Licencja oraz źródło poniższego tekstu jest nie jasne !

==="Anna Karenina"=== - najważniejsza powieść psychologiczna w dorobku pisarza. Już pierwsze (cytowane wielokrotnie) zdanie utworu zapowiada, że dotyczyć on będzie także problemu rodziny. Nieszczęśliwe i zniszczone przez wielką, ale występną miłość jest małżeństwo Kareninów. Anna, porwana uczuciem do oficera huzarów, Wrońskiego, decyduje się opuścić dom. Odtąd zmuszona jest wybierać pomiędzy miłością do mężczyzny a miłością macierzyńską. Uwikłana w konflikt z otoczeniem, rozczarowana, nękana poczuciem winy, ginie samobójczo pod kołami pociągu. "szczęśliwe" (zdaniem sceptyków - nie do końca) jest natomiast małżeństwo Konstantego i Kitty Lewinów. Konstanty, bohater rozpaczliwie poszukujący własnej drogi, odnajdujący ją wreszcie w zbliżeniu do ludu, przeżywa niepokoje, jakie stały się udziałem samego Tołstoja. Anna Karenina pokazuje również przeobrażenia społeczno-ekonomiczne w Rosji po reformie uwłaszczeniowej 1861 roku.


==="Zmartwychwstanie"=== - powieść, która staje się w całej niemal Europie wielkim bestsellerem. Kiedy arystokrata Dymitr Niechludow spotyka po raz pierwszy ubogą i prostą dziewczynę, Katarzynę Masłową, rodzi się między nimi czyste, pozbawione namiętności uczucie. Po kilku latach bohater powieści staje się "zepsutym, wyrafinowanym egoistą, kochającym tylko użycie". Drugie spotkanie kończy się uwiedzeniem Katarzyny. Do trzeciego dojdzie dopiero po ośmiu latach. Niechludow wystąpi wówczas w roli sędziego przysięgłego, dziewczyna pojawi się na ławie oskarżonych jako prostytutka, podejrzana o otrucie bogatego klienta. Proces, zakończony wyrokiem skazującym niewinną ofiarę na cztery lata ciężkich robót, staje się początkiem "przebudzenia" moralnego głównego bohatera. Towarzyszy on Katarzynie w drodze na katorgę, walczy o jej ułaskawienie, wreszcie by odkupić winę proponuje małżeństwo. Katarzyna odmawia, pragnąc związać swój los z zakochanym w niej więźniem politycznym, sympatykiem "narodników". Na ostatnich stronach powieści, odwołując się do nowego testamentu, autor wykłada centralną ideę utworu: "przebaczać zawsze, wszystkim, przebaczać nieskończoną ilość razy, ponieważ nie ma takich ludzi, którzy sami nie byliby winni, a więc którzy mogliby karać albo zmuszać innych do poprawy."


==="Wojna i pokój"=== - fresk epicki, obejmujący lata 1805-20 początkowo powstawał jako fragment projektowanej powieści o dekabrystach. Tołstoj sięgnął do przeszłości, aby ukazać tło powstania dekabrystów, temat jednak okazał się na tyle pociągający, że odstąpił od pierwotnego zamysłu. Zrodził się dzięki temu wielki pejzaż społeczno-historyczny poświęcony ludowej wojnie wyzwoleńczej - zgodnie bowiem z tezami historiozoficznymi Tołstoj obrona Rosji przed najazdem napoleońskim zakończyła się sukcesem dzięki jedności mas plebejskich i szlachty. Idealizując przeszłość ponad rzeczywistą miarę, Tołstoj pragnął dowieść, że rola jednostek (w tym Napoleona) w procesie historycznym jest "przypadkowa" - pozostawało to w zgodzie z jego fatalistycznym poglądem na historię. Kutuzow tylko dlatego okazuje się bohaterem historycznym, że jego działania (a przede wszystkim zaniechania) są zgodne z logiką historyczną, ale właściwym bohaterem jest lud - pojmowany zresztą utopijnie jako jedność szlachty i chłopstwa. Niezależnie od refleksji natury historiozoficznej, rozrastającej się zwłaszcza w końcowych partiach dzieła, a także rozsianych w powieści przemyśleń etycznych. Wojna i pokój charakteryzuje się mnogością portretów psychologicznych i mniej wnikliwych, ale barwnych rysunków postaci - występuje ich w powieści kilkaset, a terenem akcji jest bez mała cała Europa: gabinety dyplomatyczne, salony arystokratyczne, loże masońskie, więzienie, chłopska groda, pole bitwy, kluby itp. Tołstoj konstruuje sugestywny wizerunek Rosji, w której trwają spory o wybór drogi politycznej, intrygi, zabiegi o pozycję społeczną i ekonomiczną, a także toczy się zwykłe życie: ludzie kochają się, nienawidzą, rozdzielają i łączą. Nie jest to proces obojętny moralnie, toteż pisarz wysuwa na plan pierwszy postacie Pierre'a Bezuchowa i Nataszy Rostowej, a także rodzinę książąt Bołkońskich. Ci ostatni reprezentują krąg oderwanej od ludu arystokracji, marzącej o własnym przywództwie i wyniesieniu, dlatego ponoszą klęskę. Pierre to bohater, który szuka swego miejsca w świecie. Błądzi, niekiedy jego czyny świadczą o pełnym zagubieniu, ale gorzkie doświadczenia (nieudane małżeństwo, los poniżanego bastarda, dopiero na łożu śmierci uznanego przez swego ojca za spadkobiercę wielkiej fortuny, wreszcie jeńca wojennego i rozczarowanego masona) prowadzą go nieuchronnie w stronę ludu, którego duszę bohater rozumie. Podobnie Natasza, o gorącym sercu, także zrazu błądzącym, odnajduje swoje miejsce jako patronka ogniska domowego, szczęśliwa małżonka Bezuchowa i troskliwa matka, gardząca sztucznością wielkiego świata (charakterystyczna scena w operze - podczas spektaklu Natasza obserwuje pozerstwo zgromadzonego towarzystwa i bylejakośc operowych dekoracji). Niezaprzeczalnymi wartościami dzieła Tołstoja jest jego bogactwo językowe, indywidualizacja języka postaci, a także malowniczość scen batalistycznych, które odtwarza pisarz ze szczególną dbałością (każąc np. Bezuchowowi obserwować pole bitwy pod Borodino). W finale powieści Tołstoja powraca do głównych wątków swojej utopii, ustami Bezuchowa zachęcając do służby społecznej i łączenia się ludzi dobrej woli w związki torujące drogę postępowi. Dyskusji Bezuchowa ze szwagrem przysłuchuje się młodziutki osierocony syn księcia Andrzeja Bołkońskiego, który, jak się wydaje, miał być dziedzicem idei Bezuchowa (może przyszłym dekabrystą?). Wojna i pokój była wielokrotnie adaptowana dla potrzeb filmu i teatru (w Polsce m.in. przez Adama Hanuszkiewicza).

W innych językach