Państwo

Anarchopedia

Państwo to zgodnie z prawem międzynarodowym taka jednostka podziału politycznego świata, której przysługuje pełna suwerenność, tj. nie podlega żadnej innej jednostce politycznej. Definicja ta nie uwzględnia jednak relacji państw z organizacjami międzynarodowymi takimi jak ONZ lub Unia Europejska, czy z silniejszymi państwami (np. w bloku państw socjalistycznych podległych ZSRR).

Spis treści

[edytuj] Kiedy państwo jest państwem ?

Prawne kryteria państwowości, przyjęte na mocy konwencji w Montevideo z 1933, określane są następująco: (artykuł 1.) "Państwo jako podmiot prawa międzynarodowego powinno posiadać następujące elementy:

  • stałą ludność,
  • struktury karne,
  • suwerenna władza(aczkolwiek ten punkt jest mocno napisany na wyrost),
  • określone terytorium (wielkość państwa nie wpływa na jego podmiotowość) oddzielone od innych granicą,
  • zdolność wchodzenia w relacje międzynarodowe.

Konwencja w Montevideo była spotkaniem regionalnym i ograniczała się jedynie do państw amerykańskich, ale jej zasady zostały uznane w zwyczajowym prawie międzynarodowym. Niektórzy wątpią jednak czy te kryteria są wystarczające.

Podstawowym problemem państwowości jest uznanie państwa na arenie międzynarodowej, czyli stwierdzenie przez podmiot prawa międzynarodowego faktu istnienia jakiegoś państwa i gotowości do respektowania związanych z tym skutków prawnych. Przedmiotem uznania może być: państwo, rząd, powstańcy, strona walcząca czy naród. Uznanie państwa może być udzielone bądź indywidualnie przez podmiot prawa międzynarodowego (nawiązanie stosunków dyplomatycznych lub podpisanie umowy bilateralnej), bądź kolektywnie przez grupę państw (podobnie jak w przypadku pojedynczego państwa) lub organizację międzynarodową (przyjęcie w poczet członków). Uznanie państwa powinno mieć charakter jednoznaczny i nieodwracalny, choć w praktyce spotyka się przypadki zawieszenia lub zerwania stosunków dyplomatycznych czy wykluczenie członka organizacji.

Konsekwencje uznania państwa: teoria konstytutywna mówi, że państwo istnieje tylko wtedy, gdy jest uznane przez inne państwa, zaś teoria deklaratoryjna twierdzi, że istnienie państwa jest niezależne od uznania go przez inne państwa.

[edytuj] Na czym polega główna rola państwa ?

Główną funkcją państwa jest umożliwianie rządzącej elicie wyzyskiwania niższych warstw społecznych, tj. odbierania im nadwyżki ekonomicznej. Państwo, jak pisał Malatesta, jest przede wszystkim "'żandarmem' posiadaczy własności" [Anarchia] (por. zasadę ojców-założycieli amerykańskiej "demokracji" -- "ludzie, którzy posiadają kraj, powinni nim rządzić" (John Jay)). Ludzie znajdujący się na nieco niższych szczeblach drabiny społecznej również często wykorzystują państwo, aby uzyskiwać dochody bez pracy, na przykład z inwestycji. Jednak najwięcej korzyści ekonomicznych z istnienia państwa przypada zdecydowanie elitom. Właśnie dlatego np. w Stanach Zjednoczonych jeden procent ludności kontroluje ponad 40% całkowitego bogactwa. Toteż nie ma przesady w powiedzeniu, że państwo to przyssawka tych, którzy pasożytują na społeczeństwie.

Państwo gwarantuje możliwość wyzysku i przywilejów swojej elicie rządzącej chroniąc pewne monopole, z których pochodzi bogactwo jej członków. Tego typu usługi nazywa się "ochroną prywatnej własności" i uważa za jedną z dwu głównych funkcji państwa, obok gwarantowania "osobistego bezpieczeństwa" jednostkom. Chociaż to o tym drugim celu mówi się najwięcej, w rzeczywistości większość przepisów i instytucji państwowych jest związanych z ochroną własności.

Można z tego faktu wyciągnąć wniosek, że powoływanie się na "bezpieczeństwo osobiste", "zapobieganie przestępczości" itd., to zasadniczo racjonalizacja istnienia państwa i przykrywka dla uwiecznienia przez nie władzy i przywilejów elit. Co więcej, chociaż państwo w pewnym stopniu interesuje się ochroną bezpieczeństwa osób (a zwłaszcza przedstawicieli elit), to ogromna większość przestępstw przeciwko osobom jest powodowana przez biedę i wyobcowanie, będące skutkiem popieranego przez państwo wyzysku, a także znieczulicę dotyczącą przemocy, spowodowaną metodami wykorzystywanymi przez samo państwo, używające jej dla ochrony własności prywatnej.

Dlatego anarchiści twierdzą, że bez państwa i powodowanych przez nie kryminogennych warunków życia, zdecentralizowane, dobrowolnie stowarzyszające się społeczności mogłyby zająć się (ze współczuciem, a nie represyjnie) nielicznymi, niepoprawnie agresywnymi ludźmi, jacy by pozostali.

Jest oczywiste, że państwo to kluczowe mechanizmy przymusu, dzięki którym podtrzymuje się istnienie kapitalizmu i władzy związanej z posiadaniem własności prywatnej. Ochrona własności to podstawowy środek gwarantowania społecznej dominacji właścicieli nad nie-właścicielami, zarówno w całym społeczeństwie, jak i w poszczególnych przypadkach - władzy konkretnego szefa nad konkretnymi pracownikami. Panowanie klasowe to władza posiadaczy własności nad tymi, którzy użytkują tę własność. Podtrzymywanie tej dominacji (i stosunków społecznych, które ją rodzą) jest najważniejszą funkcją państwa. Mówiąc słowami Kropotkina "bogaci wiedzą doskonale, że gdyby aparat państwowy przestał ich ochraniać, ich władza nad klasami pracującymi natychmiast przestałaby istnieć" [Evolution and Environment (Ewolucja a środowisko), s. 98].

Innymi słowy, ochrona własności prywatnej i podtrzymywanie istnienia dominacji klasowej to jedno i to samo. Ta najważniejsza funkcja państwa jest ukryta pod "demokratyczną" fasadą systemu wyboru przedstawicieli, zapewniającego pozory tego, że ludzie rządzą się sami. Toteż Bakunin pisze, że nowoczesne państwo "jednoczy w sobie dwa niezbędne warunki rozwoju kapitalistycznej gospodarki: centralizację państwa i rzeczywiste podporządkowanie (...) ludu (...) mniejszości, rzekomo go reprezentującej, ale naprawdę nim rządzącej" [op. cit.].

Historyk Charles Beard wysuwa podobną tezę:

"Najważniejszym celem rządu, poza siłowymi represjami, jest ustanawianie zasad określających stosunki własnościowe w społeczeństwie, dlatego klasy dominujące, których uprawnienia mają być w ten sposób chronione, muszą z konieczności mieć dzięki rządowi zapewnione takie reguły, jakie nie kłócą się z ich większymi korzyściami, niezbędnymi do kontynuowania ich działalności gospodarczej - albo też muszą same kontrolować aparat rządu." [An Economic Interpretation of the Constitution (Ekonomiczna interpretacja konstytucji)]

Ta rola państwa -- ochrona kapitalizmu oraz własności i władzy posiadaczy własności -- została również zauważona przez Adama Smitha:

"Nierówności majątkowe (...) wprowadzają pewien stopień władzy i podporządkowania, który być może wcześniej nie mógł istnieć. Skutkiem tego powodują pojawienie się pewnego stopnia rządu politycznego, który jest konieczny dla ich własnej obrony (...) [oraz] podtrzymania i zabezpieczenia tej władzy i podporządkowania. Zwłaszcza bogaci są z konieczności zainteresowani w popieraniu tego porządku rzeczy, jedynego który może zapewnić im takie korzyści. Ludzie mniej bogaci przyłączają się do obrony własności posiadanej przez bogatszych, żeby z kolei bogatsi przyłączyli się do obrony ich własności (...) Trwanie ich mniejszej władzy zależy od trwania większej władzy tamtych. A od ich podporządkowania się potężniejszym zależy władza utrzymywania postawionych jeszcze niżej w podporządkowaniu. To rodzaj drobnej arystokracji, która jest zainteresowana w obronie własności i popieraniu władzy swego własnego drobnego suwerena, żeby mógł bronić ich własności i ich władzy. Rząd polityczny, póki jest ustanawiany dla gwarantowania własności, jest w rzeczywistości ustanawiany w celu obrony bogatych przed biednymi, czy też tych, którzy mają jakąś własność przed tymi, którzy nie mają zupełnie nic." [Adam Smith Bogactwo i nędza narodów, księga V]

Krótko mówiąc państwo to środek, przy pomocy którego klasa rządząca rządzi. Dlatego Bakunin pisze:

"Państwo to zorganizowana władza, panowanie i przemoc klas posiadających nad masami" [cyt. za: David Deleon Reinventing Anarchy (Ponowne odkrywanie anarchii) s. 71 ].

Ale przyznając, że państwo chroni władzę i pozycję klasy panującej ekonomicznie w społeczeństwie, anarchiści twierdzą, że wskutek swojego hierarchicznego charakteru państwo ma też swoje własne interesy. Dlatego nie można go uważać tylko za narzędzie klasy ekonomicznie panującej w społeczeństwie. Państwa dzięki swojej strukturze mają swoją własną dynamikę, która powoduje pojawienie się ich własnych klas, interesów i przywilejów klasowych (i która pozwala im wyrwać się spod kontroli klasy ekonomicznie panującej oraz realizację w większym czy mniejszym stopniu swoich własnych interesów). Jak zauważył Malatesta, "rząd, choć pochodzi od burżuazji oraz jest jej sługą i obrońcą, dąży, podobnie jak każdy sługa i każdy obrońca, do swego wyzwolenia i do zapanowania nad tym, kogo chroni" [Anarchia].

Oznacza to, że aparatu (i struktur) państwa, chociaż w swojej nowoczesnej formie są one nierozerwalnie związane z kapitalizmem, nie można uważać za narzędzia, które mogłaby wykorzystać większość. Dzieje się tak dlatego, że "Państwo, każde państwo -- nawet, gdy przyodziane w najbardziej liberalne i demokratyczne szaty -- z zasady opiera się na panowaniu i przemocy, tj. na despotyzmie -- na ukrytym, lecz nie mniej niebezpiecznym despotyzmie". Państwo "to siła, władza, panowanie; w istocie wymaga nierówności." [Political Philosophy of Mikhail Bakunin (Filozofia polityczna Michała Bakunina), s. 211, 223].

Wynika to z jego hierarchicznego i scentralizowanego charakteru, który daje swobodę działania nielicznym osobom kontrolującym aparat państwowy -- "wszelka władza państwowa, wszelki rząd z samej swojej istoty sytuuje się poza i ponad ludem oraz nieuchronnie dąży do podporządkowania ludu swoim porządkom i obcym ludowi celom" [Bakunin Państwowość i anarchia, Dodatek A]. Jeśli wszyscy robotnicy "[będą] członkami rządu (...) to nie będzie żadnego rządu, żadnego państwa, a jeśli będzie państwo, to będą rządzący i niewolnicy." [ibid.].

Innymi słowy, biurokracja państwowa sama w sobie uciska ludzi i może istnieć niezależnie od klasy panującej ekonomicznie. Jak przepowiadał Bakunin:

"I istotnie, jakiż widok przedstawiają całe dzieje! Państwo stanowiło zawsze patrymonium jakiejś klasy uprzywilejowanej: klasy kapłańskiej, klasy szlacheckiej, klasy burżuazyjnej; wreszcie, kiedy wszystkie inne klasy już się wyczerpały, występuje na widownię klasa biurokratyczna - i wtedy Państwo spada lub też, jak kto woli, wznosi się do roli maszyny." ["Do towarzyszy z Międzynarodowego Stowarzyszenia Robotników Le Locle i La Chaux-De-Fonds", list 4].

Doświadczenia Rosji sowieckiej potwierdzają słuszność jego tez (klasa robotnicza była wyzyskiwana i zdominowana przez biurokrację państwową, a nie przez klasę ekonomiczną).

Zatem rolą państwa jest uciskanie jednostki i klasy robotniczej jako całości w interesie klasy kapitalistycznej oraz w swoim własnym. Oznacza to, że "aparat państwowy (...) [to] siła, do pomocy której uciekały się mniejszości w celu ustanowienia i organizowania swojej władzy nad masami". Trudno się zatem dziwić, że Kropotkin dowodził, iż "w walce między jednostką a państwem anarchizm (...) bierze stronę jednostki przeciwko państwu, społeczeństwa przeciwko władzy, która je uciska". Chociaż państwo jest "nadbudową służącą interesom kapitalizmu", to jest "potęgą stworzoną w celu zjednoczenia interesów właściciela ziemskiego, sędziego, żołnierza i kapłana". Trzeba w tym miejscu dodać, że jest nie tylko narzędziem w rękach klasy kapitalistycznej lub ziemiańskiej. Struktury państwowe ("sędzia, żołnierz" itd.) mają swoje własne interesy. [Kropotkin's Revolutionary Pamphlets (Kropotkin - rewolucyjne artykuły), s. 170, s. 192-193].

[edytuj] Jak klasa rządząca utrzymuje kontrolę nad państwem?

Dla uproszczenia weźmy pod uwagę tylko państwo kapitalistyczne, którego głównym celem jest ochrona wyzyskujących monopoli. Z uwagi na to, że te monopole ekonomiczne są chronione przez państwo, elity, których dochody stąd pochodzą -- finansjera, przemysłowcy i właściciele ziemscy -- są w stanie zgromadzić ogromne bogactwa kosztem wyzyskiwanych. Wskutek tego społeczeństwo rozwarstwia się na hierarchiczne klasy ekonomiczne, gdzie pomiędzy niewielką, posiadającą własność elitą na szczycie, a nie posiadającą własności większością na niższych szczeblach hierarchii panują wielkie nierówności.

Wygranie wyborów oraz lobbowanie i przekupywanie ustawodawców wymaga ogromnych środków, dlatego posiadająca własność elita może kontrolować bieg wydarzeń politycznych -- a więc i państwo -- dzięki "sile pieniądza". Na przykład wyniesienie na stanowisko prezydenta USA kosztuje sporo ponad 20 milionów dolarów. Innymi słowy, kontrola elit nad polityką ma gwarantować dalsze trwanie tych nierówności, a to z kolei zapewnia dalszą kontrolę w rękach elit. W ten sposób zasadnicze decyzje polityczne ludzi będących na szczycie są zabezpieczone przed większym wpływem osób będących na dole.

Potężną bronią, służącą utrzymywaniu państwa na usługach kapitału, jest zdolność tego ostatniego do wycofywania inwestycji (przepływy kapitału) i wywierania innego rodzaju negatywnego wpływu na gospodarkę. Jak zauważa Noam Chomsky:

"W kapitalistycznej demokracji interesy, które muszą zostać zaspokojone to interesy kapitalistów; w przeciwnym razie nie ma inwestycji, nie ma produkcji, nie ma pracy, nie ma zasobów, chociażby skromnych, przeznaczanych na zaspokojenie potrzeb ogółu ludności. "[Turning the Tide (Zmieniając świadomość), s. 233]

Dlatego nawet rzekomo "demokratyczne" państwa kapitalistyczne są w rezultacie dyktaturami propertariatu [posiadaczy własności]. Errico Malatesta ujął to następująco:

"Nawet przy powszechnym głosowaniu, powiedzmy raczej, zwłaszcza przy powszechnym głosowaniu, rząd pozostał niewolnikiem i żandarmem burżuazji. Gdyby było inaczej, gdyby rząd okazał się nieprzyjazny, gdyby 'demokracja' mogła być czymś innym niż sposobem oszukiwania ludu, burżuazja zagrożona w swych interesach przygotowałaby się do powstania i użyłaby całej siły i całego wpływu, jaki jej daje posiadanie bogactw, żeby zmusić rząd do pełnienia jedynie obowiązków sługi i żandarma."[Anarchia]

Istnienie biurokracji państwowej jest kluczową cechą gwarantującą status państwa jako "policjanta" klasy rządzącej, a jeśli chodzi o siły ekonomiczne, wystarczy tylko usłyszeć w wiadomościach, że zmiany w rządzie, polityce i przepisach są "dobrze przyjęte przez rynki", żeby zdać sobie sprawę z ich znaczenia. W 1992 r. w USA 1% rodzin (około 2 mln dorosłych) posiadało 35% wszystkich oszczędności należących do osób fizycznych - najbogatsze 10% miało ponad 81% - widzimy więc, że "opinia" rynków oznacza de facto władzę 1-5% ludności kraju (i ich doradców finansowych), władzę pochodzącą z kontroli inwestycji i produkcji. Biorąc pod uwagę, że biedniejsze 90% amerykańskiej ludności ma mniejszy udział (23%) we wszystkich rodzajach kapitału inwestycyjnego niż najbogatsze 0,5% (które posiada 29%), a własność akcji i obligacji jest jeszcze bardziej skoncentrowana (górne 5% ma 95% wszystkich udziałów), jest oczywiste, dlaczego Doug Henwood (autor z Wall Street) twierdzi, że giełda to "sposób, przy pomocy którego najbogatsi jako klasa zachowują w całosci kontrolę nad produkcyjnym kapitałem akcyjnym gospodarki"; to źródło "władzy politycznej" i sposób wpływania na politykę rządu. [Wall Street: Class Racket (Wall Street: klasowe machinacje].

Oczywiście nie oznacza to wcale, że państwo zawsze zgadza się we wszystkim z klasą kapitalistów. Na przykład czołowi politycy należą do rządzącej elity, ale konkurują z innymi jej elementami. Do tego jeszcze różne sektory klasy kapitalistów konkurują ze sobą nawzajem o zyski, wpływy polityczne, przywileje itp. Burżuazja, pisał Malatesta, "czyli właściciele sami są w ciągłej walce pomiędzy sobą i wzajemnie się pożerają, z drugiej zaś strony, że rząd chociaż jest dzieckiem, niewolnikiem i obrońcą burżuazji, dąży do wyzwolenia się jak każdy niewolnik i do rządzenia protegowanym jak każdy obrońca. Stąd ta gra wahadła, to szarpanie, to nadawanie i odbieranie ulg, to wyszukiwanie sprzymierzeńców pomiędzy wstecznikami, gra przeciwko ludowi" [op. cit.]. Państwo samo w sobie często jest skonfliktowane z różnymi grupami należącymi do klasy kapitalistów, tak samo jak wykorzystują one państwo do realizacji własnych interesów w ogólnych ramach ochrony ustroju kapitalistycznego (tj. interesów klasy rządzącej jako klasy). Takie konflikty czasami sprawiają wrażenie, że państwo jest czymś "neutralnym", ale to złudzenie -- istnieje ono w celu obrony władzy i przywilejów klasowych, oraz aby pokojowo rozwiązywać spory w obrębie tej klasy w ramach "demokratycznych" procedur (gdzie dostajemy szansę wybrania sobie przedstawicieli elity, którzy będą uciskać nas najmniej).

Niemniej jednak bez podatków od prosperujących przedsiębiorstw państwo byłoby słabsze. Dlatego rolą jego rolą jest zapewnianie najlepszych warunków kapitałowi jako całości, co znaczy, że gdy trzeba, może ono działać i działa wbrew interesom takiej czy innej części klasy kapitalistycznej. Może to sprawiać wrażenie, jakby państwo było niezależne; może też wprowadzać w błąd ludzi, jakoby reprezentowało ono interesy całego społeczeństwa. (Więcej o rządzącej elicie i jej stosunku do państwa zobacz: C. Wright Mills Elita władzy [Warszawa 1961]; Ralph Miliband The State in Capitalist Society [Basic Books 1969] i Divided Societies [Oxford 1989]; G. William Domhoff Who Rules America? [Prentice Hall 1967]; Who Rules America Now? A View for the '80s [Touchstone 1983] oraz Toxic Sludge is Good For You! Lies, Damn Lies and the Public Relations Industry Johna Staubera i Sheldona Ramptona [Common Courage Press 1995]).

[edytuj] Jak centralizacja państwa wpływa na wolność?

Często błędnie uważa się, że głosowanie raz na kilka lat, aby wybrać jakąś osobę na stanowisko w silnie scentralizowanym i zbiurokratyzowanym aparacie oznacza, że zwykli ludzie kontrolują państwo. Oczywiście stwierdzenie, że to błędny pogląd, wcale nie pociąga za sobą braku różnic między liberalną republiką a państwem faszystowskim czy monarchią absolutną.

Prawo do głosowania to ważne zwycięstwo odniesione nad władzami, jakie by nie były. To drobny krok na drodze do wolnościowego socjalizmu. Niemniej jednak wszystkie formy hierarchii, nawet te, w których najwyżsi urzędnicy pochodzą z wyboru, cechują się autorytaryzmem i centralizmem. Władza jest skoncentrowana w centrum (czyli "na górze"), co oznacza, że społeczeństwo staje się "zbiorem drobin ożywianych z zewnątrz przez nadrzędną, centralistyczną ideę" [P.J. Proudhon, cyt. za: Martin Buber Paths in Utopia (Ścieżki utopii) s. 29]. Jest tak dlatego, że gdy najwyżsi urzędnicy zostaną już wybrani, mogą robić, co im się żywnie podoba, a ponadto we wszystkich politycznych biurokracjach wiele ważnych decyzji jest podejmowanych przez urzędników nie pochodzących z wyboru.

Istotą centralizacji jest skupienie władzy w rękach nielicznych. Demokracja przedstawicielska opiera się na takiej "delegacji" władzy -- wyborcy wyznaczają innych, aby nimi rządzili. Rezultatem może być tylko sytuacja, w której wolność jest zagrożona -- powszechne głosowanie "nie przeszkadza, że w ciągu kilku lat tworzy się zespół polityków, uprzywilejowanych nie prawnie, lecz faktycznie, którzy oddając się wyłącznie kierowaniu publicznymi sprawami kraju, tworzą w końcu pewnego rodzaju arystokrację czy oligarchię polityczną" [Bakunin Imperium knuto-germańskie a rewolucja społeczna].

Centralizm sprawia, że demokracja jest bez znaczenia, gdyż podejmowanie decyzji politycznych zostaje przekazane zawodowym politykom w odległych stolicach. Bez lokalnej autonomii ludzie są odizolowani od siebie nawzajem (zatomizowani), pozbawieni forum politycznego, gdzie mogliby zebrać się, żeby dyskutować i decydować o sprawach, które uznają za ważne. Wybory nie opierają się na naturalnych, zdecentralizowanych grupach ludzi, a więc przestają się liczyć. Jednostka jest tylko jeszcze jednym "głosem" w masie, politycznym "wyborcą" i niczym więcej. Mętne zasady wyborów w dzisiejszym państwie "nie mają na celu niczego więcej, jak tylko likwidację życia politycznego w miastach, gminach i departamentach, a przez to zniszczenie wszelkiej lokalnej i regionalnej autonomii w celu zahamowania dalszego rozwoju powszechnych praw obywatelskich" [Proudhon, cyt. za: Buber, op. cit.]. Ludzie więc zostają ubezwłasnowolnieni przez te same struktury, które rzekomo miałyby pozwalać im na wyrażanie swojej woli. Cytując znowu Proudhona, w scentralizowanym państwie "obywatel wyzbywa się suwerenności, a miasto, departament i prowincja, pochłonięte przez władzę centralną, nie są już niczym innym, jak tylko agendami pod bezpośrednią kontrolą ministerialną". Proudhon pisze dalej:

"Konsekwencje szybko stają się odczuwalne: obywatel i miasto zostają pozbawieni wszelkiej godności, państwowa grabież nasila się i odpowiednio rośnie obciążenie podatnika. To już nie rząd istnieje dla ludu, to lud istnieje dla rządu. Władza miesza się we wszystko, panuje nad wszystkim, pochłania wszystko." [The Principle of Federation (Zasada federacji), s. 59]

Odizolowani od siebie ludzie nie są już żadnym zagrożeniem dla władz, a taki był właśnie cel. Ten proces marginalizacji można dostrzec na przykład w historii Ameryki, gdzie miejskie zgromadzenia zostały zastąpione przez organa pochodzące z wyborów, a obywatelom przyznano rolę biernych obserwatorów, "wyborców". Bycie zatomizowanym wyborcą trudno raczej nazwać "wolnością", wbrew retoryce polityków o zaletach "wolnego społeczeństwa" i "wolnego świata" -- jakby głosowanie raz na cztery albo pięć lat można było w ogóle określić mianem "wolności" czy choćby "demokracji"!

W taki sposób sprawy społeczne i władza zostają odebrane zwykłym obywatelom i scentralizowane w rękach garstki. Marginalizacja społeczeństwa to kluczowy mechanizm kontroli państwowej i autorytarnych organizacji w ogóle. Jeśli weźmie się pod uwagę Wspólnotę Europejską (ustanowioną traktatem z Maastricht w 1992 r.), okazuje się, że "mechanizm podejmowania wspólnych decyzji państw WE pozostawia władzę w rękach urzędników (z ministerstw spraw wewnętrznych, policji, urzędów imigracyjnych, celnych i służb specjalnych) w ramach niezliczonych grup roboczych. Wyżsi urzędnicy (...) odgrywają kluczową rolę przy zawieraniu porozumień między urzędnikami rożnych państw. Spotkania na szczycie WE, gromadzące dwunastu premierów, to po prostu przybijanie pieczątek na decyzjach uzgodnionych przez ministrów spraw wewnętrznych i sprawiedliwości. I to dopiero wtedy, podczas tych rozmów międzyrządowych, ludzie i parlamenty są informowane o sprawie (a jeszcze później o samych szczegółach)" [Tony Bunyon Statewatching the New Europe (Monitoring państw Nowej Europy), s. 29].

Na równi z presją ekonomiczną ze strony elit, rządy doświadczają też presji w obrębie samego państwa ze strony biurokracji, która pojawia się wskutek centralizmu. Istnieje różnica między państwem a rządem. Państwo to trwały zespół instytucji ugruntowujących struktury i interesy władzy. Rząd składa się z różnych polityków. To właśnie instytucje mają władzę w państwie dzięki swojej trwałości, nie zaś przedstawiciele, którzy przychodzą i odchodzą. Jak zauważa Clive Ponting (były urzędnik państwowy), "funkcją systemu politycznego w każdym kraju (...) jest regulowanie, ale nie radykalna zmiana istniejącej struktury gospodarczej i powiązanych z nią stosunków władzy. Pogląd, że politycy mogą przeprowadzić wszelkie zmiany, jakie im tylko przyjdą do głowy, jest wielkim złudzeniem polityki (...)." [cyt. za: Alternatives nr 5, s. 19]

Dlatego na równi z marginalizacją społeczeństwa, państwo w końcu doprowadza również do marginalizacji "naszych" przedstawicieli. Władza nie spoczywa w rękach wybieralnych organów, lecz w rękach biurokracji, dlatego kontrola spoczywająca w rękach społeczeństwa ma coraz mniejsze znaczenie. Jak stwierdził Bakunin, "wolność panowałaby dopiero wtedy, gdy (...) panowałaby kontrola [ludu nad państwem]. W przeciwnym razie, kiedy ta kontrola jest fikcyjna, wolność ludu również staje się zwykłą fikcją." [The Political Philosophy of Bakunin, s. 212]

Oznacza to, że państwowy centralizm może stać się poważnym zagrożeniem dla wolności i dobrobytu większości ludzi żyjących w danym państwie. Natomiast niektórzy ludzie rzeczywiście czerpią korzyści z centralizacji państwowej, mianowicie ci, którzy mają władzę i chcą "mieć spokój" przy jej wykorzystywaniu - tzn. dwie grupy elity rządzącej: biurokracja kapitalistyczna i państwowa.

[edytuj] Dlaczego anarchiści występują przeciwko państwu ?

Anarchiści zwalczają wszystkie formy hierarchicznej władzy. Przyglądając się historii można natomiast zauważyć, że większość swojego czasu i energii przeznaczali w szczególności na zwalczanie dwóch jej głównych form. Jedną z nich jest kapitalizm, a drugą państwo. Te dwie formy władzy żyją w symbiozie i nie da się ich łatwo rozdzielić.

Zatem - co to jest państwo? Jak pisał Malatesta, anarchiści "posługują się zwykle wyrazem: państwo, chcąc oznaczyć zbiór instytucji politycznych, prawodawczych, sądowych, wojennych, finansowych itd., za pomocą których odbiera się narodowi prawo rządzenia własnymi sprawami, kierowania własnym postępowaniem, dbania o własne bezpieczeństwo i oddaje się to prawo w ręce garstki ludzi, którzy czy to jako przywłaszczyciele-uzurpatorzy, czy to jako wydelegowani, otrzymują moc zmuszania narodu do stosowania się według nich, posługując się w tym celu przemocą" [Anarchia].

Dalej Malatesta pisze:

"Według nas rząd [lub państwo] jest to zbiór rządzących [którzy] mają władzę ustanawiania praw, regulujących stosunki pomiędzy ludźmi oraz czuwania nad ich wypełnianiem (...) którzy mają moc w większym lub mniejszym stopniu posługiwania się siłą społeczną czyli innymi słowy siłą fizyczną, umysłową i ekonomiczną ogółu dla zmuszenia wszystkich do wykonywania ich woli" [ibid., zobacz także Kropotkina "Państwo i jego rola historyczna" w: P. Kropotkin Pomoc wzajemna].

Większość anarchistów, o ile nie wszyscy, zgodziłaby się z charakterystyką państwa dokonanym przez Randolpha Bourne'a - jako polityczno-wojskowej dominacji rządzącej elity nad określonym terytorium (zob. jego "Niedokończony fragment o państwie" w: Untimely Papers (Niewczesne rozprawy). Oto co pisze na ten temat Murray Bookchin:

"Według definicji minimum państwo to profesjonalny system przymusu społecznego (...) Dopiero kiedy przymus zostaje zinstytucjonalizowany jako fachowa, systematyczna i zorganizowana forma kontroli nad społeczeństwem - (...) wzmocniona przez monopol na przemoc - wtedy zasadnie możemy mówić o państwie." [Remaking Society (Odtwarzanie społeczeństwa) s. 66].

Dlatego można powiedzieć, że zdaniem anarchistów państwo charakteryzuje się trzema cechami:

1. "Monopol na przemoc" na danym terytorium,
2. "Profesjonalny", instytucjonalny charakter tej przemocy, oraz
3. Hierarchiczny charakter, centralizacja władzy i inicjatywy w rękach nielicznych.

Z tych trzech aspektów, ostatni (jego scentralizowana, hierarchiczna natura) jest najważniejszy -- po prostu dlatego, że koncentracja władzy w rękach garstki zapewnia podział społeczeństwa na rządzących i rządzonych (co pociąga za sobą stworzenie instytucji zapewniających trwanie tego podziału). Bez takiego podziału nie istniałby monopol na przemoc i pojawiłoby się po prostu stowarzyszenie równych ludzi, bez władzy i hierarchii (takie, jakie istnieje u wielu bezpaństwowych, "pierwotnych" plemion).

Niektóre państwa, komunistyczne i socjaldemokratyczne, angażują się bezpośrednio nie tylko w polityczno-wojskową dominację, ale też w dominację ekonomiczną dzięki państwowej własności środków produkcji, natomiast w liberalno-demokratycznych państwach kapitalistycznych własność ta znajduje się w rękach prywatnych. Lecz w państwach liberalno-demokratycznych mechanizmy wojskowo-politycznej dominacji są kontrolowane przez korporacyjną elitę dla korporacyjnej elity, a więc wielkie korporacje są często uważane za element szerszego "kompleksu państwowego".

Skoro państwo to delegacja władzy w ręce nielicznych, jest oczywiste, że opiera się ono na hierarchii. Ta delegacja władzy powoduje, że ludzie wybrani na stanowiska państwowe izolują się od rzeszy ludzi, którzy ich wybrali i znajdują się poza zasięgiem ich kontroli. Na dodatek, jako że wybrani ludzie mają władzę nad mnóstwem rozmaitych spraw i mają o nich decydować, wkrótce rozrasta się wokół nich biurokracja pomagająca im w podejmowaniu decyzji. Jednak ta biurokracja, za sprawą swojej kontroli nad przepływem informacji i swojego trwałego charakteru, szybko zdobywa większą władzę niż funkcjonariusze państwowi pochodzący z wyboru. A to oznacza, że ci, którzy służą (tak zwanemu) słudze ludu mają więcej władzy niż on sam, tak samo jak polityk ma więcej władzy niż ci, którzy go wybrali. Wszystkie formy podobnych państwu (tj. hierarchicznych) organizacji nieuchronnie rodzą biurokrację. Ta biurokracja wkrótce staje się de facto centrum władzy w całej strukturze, niezależnie od tego, jakie są oficjalne zasady.

Ta marginalizacja i ubezwłasnowolnienie zwykłych ludzi (a przez to oddanie władzy biurokracji) to kluczowy powód sprzeciwu anarchistów wobec państwa. Taki układ powoduje ubezwłasnowolnienie jednostki, poddanie jej biurokratycznym, autorytarnym regułom, które sprowadzają osobę do roli przedmiotu bądź numeru, a nie wyjątkowej jednostki z jej nadziejami, marzeniami, myślami i uczuciami. Proudhon stwierdził dobitnie:

"Być rządzonym to być obserwowanym, nadzorowanym, szpiegowanym, kierowanym, nastawianym, podporządkowywanym ustawom, indoktrynowanym, zmuszanym do wysłuchiwania kazań, kontrolowanym, szacowanym, ocenianym, cenzurowanym, poddawanym rozkazom ludzi, którzy nie mają ani prawa, ani wiedzy, ani cnót obywatelskich. Być rządzonym oznacza przy każdej transakcji, przy każdym działaniu, przy każdym ruchu być odnotowanym, rejestrowanym, kontrolowanym, opodatkowanym, ostemplowanym, opatentowanym, licencjonowanym, autoryzowanym, aprobowanym, napominanym, krępowanym, reformowanym, strofowanym, aresztowanym. Pod pretekstem dbałości o dobro ogółu jest się opodatkowanym, drenowanym, zmuszanym do płacenia okupu, wyzyskiwanym, monopolizowanym, obdzieranym, uciskanym, oszukiwanym, obrabowywanym; wreszcie przy najsłabszych oznakach oporu, przy najmniejszym słowie skargi prześladowanym, karanym, obrażanym, nękanym, śledzonym, poniżanym, bitym, rozbrajanym, dławionym, więzionym, sądzonym, rozstrzeliwanym, deportowanym, chłostanym, sprzedawanym, zdradzanym i na koniec wyszydzanym, ośmieszanym, znieważanym, odsądzanym od czci i wiary. Taki jest rząd, taka jest jego sprawiedliwość, taka jest jego moralność." [Ogólna idea rewolucji w XIX w.].

Zdaniem anarchistów państwo, ze względu na jego zasięg i kontrolę nad kluczowymi siłami, to "ostateczna" struktura hierarchiczna. "Każda logiczna i wyłożona otwarcie teoria państwa" -- -- argumentował Bakunin -- "jest w istocie oparta na zasadzie władzy, tj. wybitnie teologicznej, metafizycznej i politycznej koncepcji, że masy, niezdolne do rządzenia się same, muszą zawsze być podporządkowane dobroczynnemu jarzmu mądrości i sprawiedliwości narzucanych im w ten czy inny sposób odgórnie" [Imperium knuto-germańskie i rewolucja społeczna]. Taki system władzy nie może nie być scentralizowany, hierarchiczny i biurokratyczny. A z powodu swojego centralistycznego, hierarchicznego i biurokratycznego charakteru, państwo staje się wielkim obciążeniem dla społeczeństwa, ograniczającym jego wzrost i rozwój oraz uniemożliwiającym kontrolę ze strony społeczeństwa. Jak to ujmuje Bakunin:

"Tak zwana reprezentacja interesów ogółu społeczeństwa przez państwo (...) [to] w rzeczywistości (...) powszechna i nieustanna negacja pozytywnych interesów regionów, gmin i stowarzyszeń oraz ogromnej liczby jednostek podporządkowanych państwu (...) [kiedy] wszystkie najwspanialsze dążenia, wszystkie siły żywotne kraju są ze świętoszkowatą miną składane w ofierze i pogrzebane." [The Political Philosophy of Bakunin, s. 207].

Wiele dalszych informacji na ten temat zawiera klasyczna praca Kropotkina "Państwo i jego rola historyczna" [w: P. Kropotkin Pomoc wzajemna jako czynnik rozwoju, Poznań 2006]